W ostatnich miesiącach wiele szkół językowych i uczelni w Polsce zgłasza trudności z przeprowadzaniem zapisów na kursy językowe. Ogromne zainteresowanie ofertą prowadzi do tworzenia się kolejek rejestracyjnych, co rodzi frustrację wśród kandydatów.
Problemy zgłaszane przez kursantów i instytucje to:
- Brak dostępności miejsc w grupach na popularnych poziomach – kursy języka angielskiego na poziomach A1–B1 są szczególnie obciążone.
- Długi okres zapisów – rejestracje często kończą się po kilku godzinach, miejsc brakuje jeszcze przed oficjalnym terminem.
- Niedostosowane systemy rejestracji online – błędy techniczne, zawieszenia systemu USOS czy platform kursowych utrudniają przebieg procesu.
- Testy poziomujące jako bariera czasowa – konieczność wykonywania testów przed zapisami wpływa na opóźnienia i przeciążenie systemów.
Eksperci edukacyjni wskazują kilka przyczyn obecnej sytuacji:
- Rosnące zapotrzebowanie na kompetencje językowe, szczególnie angielski, także w kontekście zawodowym i akademickim.
- Ograniczona oferta kursów darmowych lub dotowanych, które mają mniejsze możliwości rozbudowy bazy miejsc.
- Słaba infrastruktura cyfrowa u niektórych uczelni, przez co nie mogą obsłużyć dużego napływu zgłoszeń.
- Procesy administracyjne i regulacyjne często nie nadążają za potrzebami — np. kiedy obowiązkowe jest potwierdzenie poziomu języka przed zapisami.
Co mogą zrobić kandydaci oraz instytucje:
- Dla kandydatów – być świadomym terminów, wykonywać testy poziomujące z wyprzedzeniem i zapisywać się od razu po uruchomieniu rejestracji.
- Dla instytucji – wprowadzać kolejne tury zapisów, zwiększać limity miejsc lub organizować kursy online, które łatwiej rozproszyć.
- Ułatwiać interfejsy rejestracyjne, zapewniając, że system poradzi sobie z dużym ruchem oraz wprowadzając zapisy grupowe lub kolejki.
Na razie nie ma ogólnopolskiego rozwiązania systemowego, które zniwelowałoby problem, ale rosnąca presja społeczna i sygnały od kursantów mogą skłonić decydentów do interwencji w nadchodzących miesiącach.